WAMBIERZYCE

Wambierzyce zostały założone najprawdopodobniej w roku 1253 przez króla czeskiego Przemysła Ottokara II. W 1330 roku miejscowość należała do joannitów z Kłodzka, a od końca XIV wieku na ponad dwieście lat przeszła na własność rodziny von Pannvitzów. Na początku XVIII wieku, na miejscu drewnianej kaplicy z 1263 roku, wybudowano w Wambierzycach kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny o barokowej architekturze (krużganki dookoła owalnej nawy, 11 kaplic). Powstanie w miejscowości sanktuarium maryjnego związane jest z XII-wiecznym przekazem, wedle którego niewidomy Jan z Ratna miał w tym miejscu odzyskać wzrok, a jego oczom miała ukazać się postać Matki Bożej. We wnętrzu świątyni znajduje się m.in. wykonana z drewna lipowego rzeźba Matki Boskiej Królowej Rodzin, patronki Ziemi Kłodzkiej, datowana na XIV w. (inne źródła podają XIII w.) ukoronowana w 1980 roku. W 1936 roku kościołowi nadano tytuł bazyliki mniejszej. Świątynia góruje nad rynkiem, z którego prowadzi do niej 57 schodów o symbolicznym znaczeniu: 9 (liczba chórów anielskich) + 33 (wiek Chrystusa w chwili ukrzyżowania) + 15 (wiek Marii w chwili poczęcia Chrystusa). Ponadto w okresie od końca XVII do XIX w. powstała w Wambierzycach, z inicjatywy Daniela von Osterberga, właściciela Wambierzyc w owym czasie, kalwaria z około 100 kaplicami i kapliczkami oraz 12 bramami. Płynący przez miejscowość strumień nosi nazwę Cedron, nazwy okolicznych wzgórz nawiązują do tematyki biblijnej (Tabor, Syjon, Horeb itp.). Odnosi się to w swojej symbolice do Jerozolimy z czasów, kiedy żył Chrystus. W 1882 roku wykonana została w miejscowości, przez miejscowego zegarmistrza Longinusa Wittiga, ruchoma szopka z ponad 800 figurkami.
W 1945 roku miejscowość włączono w granice Polski, a ówczesnych mieszkańców wysiedlono do Niemiec.Polską nazwę Wambierzyce nadano miejscowości 12 listopada 1946 r. Nazwa ta pochodzi od czeskiej nazwy Vambeřice, używanej przez pielgrzymów z Czech i Moraw. Ta z kolei jest przyswojeniem (poprzez formę Valbeřice) najwcześniejszej formy niemieckiej – Albendorf.



IGNAZ REIMANN

Urodził się 27. 12. 1820 roku w często odwiedzanej miejscowości pielgrzymkowej Wambierzyce (Albendorf). Już od wczesnych dziecięcych lat Wykazywał mały Ignaz ciekawość i talent do muzyki. Kiedy miał zaledwie 8 lat uczestniczył w lekcjach gry na skrzypcach, których jego ojciec – muzyk kościelny udzielał kilku chłopcom. Bardzo uważnie talent Ignaza śledził nauczyciel szkolny i kantor Florian Nentwig, który uczył go gry na organach. W wieku 10 lat Reimann opanował już sztukę gry na klawiaturze basowej organów i wyręczał swego nauczyciela ku jego zadowoleniu w grze na organach w rodzinnym kościele pielgrzymkowym. Zadziwiające umiejętności osiągnął również w grze na skrzypcach, jak również próbował z powodzeniem swych sił na wszystkich dostępnych mu instrumentach. W wieku lat 12 potrafił współgrać z każdym z muzyków orkiestry kościelnej. Wcześnie również od swojego nauczyciela nauczył się młody Reimann przepisywać i kopiować nuty. Czynił to szybko, dokładnie i czysto. Gdy miał lat 13 wspierał swego ojca w graniu muzyki tanecznej w gospodach gdyż zapłata, którą otrzymywał on za grę w kościele nie wystarczała na utrzymanie całej rodziny. Wykorzystywał przy tym wszystkie przerwy w grze, aby w zeszytach nutowych studiować związki harmoniczne poszczególnych głosów. Kontynuował tę pracę w domu zestawiając ze sobą w nowych utworach głosy instrumentów dętych i smyczkowych i ciesząc się, gdy na następnej zabawie tanecznej utwory te brzmiały czysto harmonicznie i podobały się słuchaczom. Te sukcesy wzmagały jego chęć tworzenia. Dzięki swojej niezwykłej pamięci muzycznej już jako młody chłopiec był Reimann w stanie każdy usłyszany krótki utwór muzyczny zagrać od razu na fortepianie jak również zapisać go nutami. Umiejętność tę zawdzięcza swoim samodzielnym praktycznym studiom. Dopiero w latach późniejszych szczegółowo uzupełnił swą wiedzę z zakresu kontrapunktu studiując dzieła Turka i Beethovena.
Jeszcze przed ukończeniem czasu przygotowawczego przed rozpoczęciem nauki w seminarium nauczycielskim był Reimann powołany na zastępstwo na stanowisko nauczyciela w Ołtaszynie (Ołtaszewie?) – wiosce koło Wrocławia. Pięć miesięcy później wstąpił do Seminarium Nauczycielskiego we Wrocławiu gdzie pobierał naukę w latach 1838 – 1841. Tam też Józef Schnabel pełniący funkcję dyrektora muzycznego i kapelmistrza orkiestry katedralnej przeniósł swojego utalentowanego wychowanka na stanowisko kierownika muzycznego seminarium. W tym okresie już komponował Reimann psalmy i inne utwory religijne, które studiujący z nim koledzy przepisywali i wysyłali w swoje ojczyste strony. Po ukończeniu seminarium jeszcze przez 2 lata pełnił Reimann funkcję nauczyciela pomocniczego w Niederhannsdorf koło Glatz. Tam też większość swego wolnego czasu spędzał na wspólnym muzykowaniu z ludźmi o podobnych zapatrywaniach. Po swym przeniesieniu do miejscowości Krosnowice, gdzie w roku 1851 zastąpił ustępującego nauczyciela Sedelmanna odkrył on jako dyrygent chóru swoją misję w przekształcaniu współczesnej mu muzyki kościelnej. Brak poważnych i dobrze brzmiących utworów religijnych sprawił, że za swoje życiowe zadanie uznał Reimann „przerzucenie pomostu” pomiędzy starą i nową muzyką kościelną. Kompozycje Reimanna zyskały od razu wielkie uznanie i bardzo szybko rozpowszechniały się na Śląsku, w Bawarii, Austrii a nawet w dalekiej Ameryce. Z wszystkich stron otrzymywał też kompozytor listy ze słowami podziękowania i zachęty do dalszej pracy. Dowodem ogromnej siły twórczej tego genialnego człowieka jest zestawienie jego wszystkich dzieł. Reimann skomponował:
a) Utwory religijne: 125 Mszy, 19 Reqiem, 6 Te Deum, 117 Offertorium, 122 Graduale, 37 Litanii, 34 Salve, 33 Alma, 14 Ave Regina, 10 Regina coeli, 10 Asperges, 6 Vidiaquam, 5 Miserere, 88 Pieśni pogrzebowych, 7 Kantat, 6 Nieszporów i 2 kompozycje na Boże Ciało.
b) Utwory koncertowe: Uwertury, Marsze, Symfonie, Oratoria, Tańce, Utwory na chóry mieszane i męskie, Pieśni, Utwory solowe. Ponadto napisał Reimann podręcznik praktycznej harmonii i szkołę śpiewu, które niestety zachowały się tylko w rękopisach. Do momentu śmierci kompozytora drukiem ukazało się zaledwie 160 różnych kompozycji. Spis jego dzieł wykazuje liczbę 800 numerów. Do tej liczby dochodzą również liczne utwory okolicznościowe, które sporządzał kompozytor każdorazowo na życzenie. Wiele jego dzieł wszelako zaginęło wiele zostało wypożyczonych i nieoddanych. Z pewnością w jego ojczyźnie w kościelnych archiwach drzemie jeszcze wiele jego utworów.
Po swym wyzdrowieniu z gorączki nerwowej, która na okres 4 lat przykuła go do łóżka, był Reimann dotknięty częściową głuchotą. Ta wada słuchu z biegiem lat się potęgowała, co w jego praktyce nauczycielskiej było istotną przeszkodą, a jeszcze bardziej przeszkadzało mu w działalności dyrygenckiej i praktycznym muzykowaniu. Jeśli chodzi o komponowanie, brak słuchu, aczkolwiek przysparzał mu cierpień fizycznych, nie był natomiast przeszkodą w tworzeniu muzyki. Ponieważ brak słuchu utrudniał mu rozmowę i ustne przekazywanie myśli, był w coraz większym stopniu skazany na częstsze, samotne pozostawanie w świecie swych myśli i idei. Dzięki swemu doskonałemu słuchowi muzycznemu był Reimann w stanie w trakcie komponowania pojedyncze głosy pisać od razu na czysto. Nieszpory na uroczystość ku czci Trójcy Świętej komponował niespełna 24 godziny.
Ogromną sławę zyskał sobie Ignaz Reimann jako nauczyciel przygotowujący kandydatów do seminariów nauczycielskich. Przygotowywał on młodych ludzi za niewielką opłatą a często również nie pobierał od ubogich żadnych opłat za mieszkanie i wyżywienie. Dzięki temu, że w swych działaniach pedagogicznych kładł wielką uwagę na połączenie teorii muzycznej z praktyką, kandydaci na nauczycieli przez niego kształceni, byli mile widziani w seminariach nauczycielskich, również bardzo często otrzymywali pracę jako dyrygenci kompozytorzy i muzycy orkiestrowi.
Przez całe swoje życie cenił sobie Reimann przyjaciół i spotkania w wesołej kompanii. Był dobrym, serdecznym człowiekiem i wspaniałym rozmówcą. Jego dawni uczniowie często korzystali z jego ogromnej serdecznej gościnności a wśród grona pedagogicznego ten mały człowiek z wesołym okrągłym obliczem traktowany był jak patriarcha. Powszechnie nazywany był przez wszystkich „Ojciec Reimann”.
Ze swoją żoną, Cecylią, z którą przeżył w szczęściu 35 lat miał Ignaz Reimann dwóch synów i córkę. Starszy syn Dr Heinrich Reimann zyskał sobie sławę i uznanie jako królewski bibliotekarz i główny organista w Kaiser- Wilchelm – Gedachtniskirche w Berlinie. Młodszy Franz Reimann był dyrektorem chóru i nauczycielem w Striegau in Schlesien. W roku 1884 przeżył kompozytor atak apopleksji, po którym pozostało mu porażenie i częściowy paraliż lewego ramienia i ręki oraz na koniec zapalenie płuc, w następstwie, których miał ogromne trudności w oddychaniu i chodzeniu.
W wyniku tego po 45 latach pracy złożył kompozytor prośbę o przeniesienie go w stan spoczynku. Prośba została przyjęta z dniem 1 lipca 1885 roku. Na 14 dni przed tym terminem gmina Krosnowice (Regnesdorf) przygotowała na cześć Reimanna wielką pożegnalną uroczystość, na którą zaproszono przyjaciół, uczniów i kolegów kompozytora. Jego plan, aby w spokoju spędzić swoją emeryturę nie powiódł się. 3 dni później, 4.07.1885 Reimann miał drugi tym razem śmiertelny atak apopleksji. Kompozytor umarł 17 lipca 1885 roku. Jego pogrzeb dopiero dał świadectwo jak wielu miał zwolenników, i wielbicieli swej muzyki, którzy tłumnie przybyli, aby pożegnać mistrza.
Reimann żył bardzo skromnie i po śmierci nie pozostawił po sobie żadnego majątku. Mimo to wiele razy twierdził żartobliwie, że czuje się on człowiekiem bogatym. Już, bowiem za swego życia otrzymywał pisemne dowody uznania ze strony duchowieństwa, jak również za wspieranie kształcenia kandydatów na nauczycieli. Niestety nie zdążył Reimann nacieszyć się odznaczeniami i dowodami uznania, jakie zamierzali przekazać mu przełożeni w czasie uroczystego pożegnania. Ten wielki błogosławiony przez Boga talent muzyczny nie przywiązywał wagi do gromadzenia dóbr materialnych. W spadku pozostawił potomnym swe dzieła muzyczne dla chórów kościelnych o nieocenionej wartości i w tych dziełach będzie on zawsze żył.